Czy toppery niszczą moje oryginalne włosy? Rozwiewamy wątpliwości
Jednym z mitów związanych z branżą perukarską jest przekonanie, iż doczepiane uzupełnienia zniszczą własną fryzurę. Z tego typu zarzutami spotykamy się często w codziennej pracy. O takich obawach swoich klientów informują nas również pracownicy zaprzyjaźnionych salonów fryzjerskich. Wspomniana teza jest równie popularna, co nieprawdziwa. A dlaczego? Markowe i dobrze dobrane toppery są w pełni bezpiecznym rozwiązaniem.
Przerzedzony przedziałek czy widoczne gołym okiem „gniazdo” na czubku głowy mogą wpędzać w zakłopotanie i kompleksy. Niestety walka z widocznymi skutkami łysienia często jest nierówną batalią. Suplementy diety, leki polecane przez dermatologów i trychologów, używanie drogich kosmetyków, zabiegi wykonywane w gabinetach medycyny estetycznej, masaże mające pobudzić krążenie i stymulujące cebulki do wzrostu rzadko przynoszą spodziewane rezultaty. Odpowiedzią na potrzeby osób pragnących dyskretnie, ale skutecznie zamaskować miejscowe prześwity są toppery. To systemy uzupełnień włosów umieszczane na czubku głowy. Wiele osób, które rozważa zakup toppera (treski lub tupetu) obawia się, że dodatkowy element umieszczony na głowie negatywnie wpłynie na kondycję osłabionych włosów. Czy rzeczywiście noszenie toppera może przyczynić się do pogłębienia problemów z łysieniem?
Topper to bezpieczna metoda na przywrócenie fryzurze objętości
Dermatolodzy, fryzjerzy i trycholodzy są w tej kwestii jednogłośni: poprawnie założony topper nie wpływa negatywnie na stan włosów wyrastających z głowy. Toppery składają się z dwóch głównych elementów: niewielkiej bazy z przyczepionymi do niej klipsami oraz włosów naturalnych albo syntetycznych. Topper nie stanowi samodzielnej fryzury, ale jest jej spójnym uzupełnieniem.
Baza topperów produkowana jest z przepuszczających powietrze materiałów, które nie podrażniają skóry głowy. Ich użytkowanie jest bezpieczne nawet dla osób mających wrażliwą i skłonną do alergii skórę. Uzupełnienie jest mocowane zazwyczaj na klipsach, które wpina się we własne włosy. Mocne zapinki pewnie trzymają topper, który nie zsuwa się i nie przekręca nawet przy gwałtownych ruchach głową. Liczba, wielkość i rozmieszczenie klipsów muszą być dopasowane do gęstości własnych włosów. Umieszczona w niewłaściwym miejscu spinka może stać się źródłem dyskomfortu, a nawet podrażnienia skóry na głowie. Z tego powodu każda osoba, która chce kupić swój pierwszy system, zdecydowanie powinna udać się do sklepu stacjonarnego, aby przymierzyć różne toppery i znaleźć najbardziej komfortowy model.
Regularna pielęgnacja to komfort używania
Topper jest lekki, a sposób jego mocowania delikatny dla własnych pukli. Nakrycie nie obciąża cebulek i nie naraża ich na osłabienie. Jednak ważne jest, aby ściągać topper przed każdym pójściem spać oraz regularnie dokładnie go myć. Kluczem do sukcesu, czyli pięknego wyglądu i trwałości uzupełnienia, jest odpowiednia pielęgnacja. Pamiętaj o tym, że baza stykająca się ze skórą głowy ma kontakt z potem, łojem i martwym naskórkiem. Aby noszenie toppera było higieniczne i komfortowe, zadbaj o to, aby pozbyć się wszystkich zanieczyszczeń z powierzchni bazy.
Mocowanie na taśmach
W niektórych przypadkach ilość i kondycja naturalnych włosów nie pozwalają na stabilne i trwałe przymocowanie toppera za pomocą spinek. W takich sytuacjach stosuje się medyczne taśmy dwustronne (ang. medical bonding tapes). Klej znajdujący się na taśmach jest bezpieczny dla skóry głowy i hipoalergiczny. Należy jednak pamiętać o regularnej wymianie taśm, aby zachować skuteczne połączenie ze skórą. Założony w ten sposób system płasko przylega do skalpu i jest niemal niewyczuwalny pod palcami. Wybór tej metody wiąże się z koniecznością dokładnego ogolenia miejsca, w którym będzie znajdowało się mocowanie. Warto rozważyć wcześniejsze wykonanie peelingu, aby usunąć martwy naskórek i poprawić trwałość połączenia.